19 marca 2018

Człowiek jest człowiekiem od poczęcia do momentu zostania feministką, a ateiści mają na bakier z nauką

Jeśli płód nie jest człowiekiem, to czym jest? Może konikiem albo kaczuszką? Czas na powtórkę z lekcji biologii: kobieta może począć tylko człowieka. Serio.

Zresztą gdyby płód w ciele kobiety miał okazać się zwierzątkiem, to mielibyśmy nie lada problem. Niektóre zwierzęta są pod ochroną, także lęgową. Jaki dylemat mieliby wtedy zieloni: pozwolić zabić płód, bo to prawo kobiet, czy ochronić płód, bo to zwierzątko? Na szczęście statystyka potwierdza, że 100% urodzonych płodów rozwijających się w organizmie kobiety okazuje się być człowiekiem, więc niektórzy ludzie nalegają, żeby wg uznania rozrywać je przyrządami chirurgicznymi czy traktować solanką, jak to drzewiej w szpitalach bywało. Ufff!

Gdyby płód nie był człowiekiem - jak twierdzą zwolennicy prawa do aborcji - to czy potrzebna byłaby im aborcja?

Wbrew temu co deklarują wojujący ateiści, okazuje się, że mają oni jednak na bakier z nauką. Wielu z nich nie może zrozumieć, dlaczego człowiek rozwijający się w brzuchu matki nie ma od razu półtora metra wzrostu i mózgu wykształconego tak jak u 30-latka. Otóż nauka odpowiada: płód jest integralną fazą rozwoju człowieka. Co prawda integralność to trudne słowo, ale nie wiem czy wiedzieliście, że bez etapu w łonie matki nie byłoby kolejnych, np. dorosłości.
Przeciwnicy aborcji stosują kryteria naukowe (w ogóle: PRZECIWNICY, czyli że się czepiają i są smutni, a takich nikt nie lubi). Człowiekiem jest się od momentu poczęcia. „Tak, pewnie, to jeszcze uznajmy, że plemnik jest człowiekiem!” – grzmią zastępy prochoice. Otóż kryterium naukowe to także kryterium genetyczne. Genetyka to kolejne trudne słowo, więc uprośćmy eksperymentem:
1. Pozostaw plemnika (czyli obiekt badawczy numer jeden) w jego naturalnym środowisku.
2. Pozostaw płód ludzki (czyli obiekt badawczy numer dwa) chwilę po zapłodnieniu w jego naturalnym środowisku na dziewięć miesięcy.
3. Porównaj rezultaty i krzyknij „wow!”.

Zwolennicy zabijania nienarodzonych dzieci przyznają natomiast (świadomie lub nie), że ustalenie początku życia człowieka to kwestia gustu. A jak wiadomo gusta mamy różne. Na przykład w Belgii gusta są takie, że aborcja jest dozwolona do 12 tygodnia ciąży, a w Holandii do 24 tygodnia. Wyobraźmy sobie teraz kobietę w 18 tygodniu ciąży na granicy belgijsku-holenderskiej. Krok w jedną stronę i jej dziecko jest człowiekiem. Krok w drugą stronę - i to samo dziecko nie jest człowiekiem i można je zabić. Ot, tak.

Jeszcze nie tak dawno wg gustu naszych zachodnich Sąsiadów, życie ludzkie nie zaczynało się w ogóle gdy ktoś urodził się Żydem i nie tylko. I zwróćmy uwagę – miało to swoje konkretne konsekwencje. Wcześniej uznano, że gdy ktoś ma czarny lub czerwony kolor skóry to nie jest człowiekiem. I również miało to swoje konkretne zastosowania.

Ale prawdziwa zabawa zaczyna się wtedy, gdy przyjmiemy, że początek ludzkiego życia to kwestia uznania oraz gdy mamy ustrój demokratyczny. Wtedy możemy sobie przegłosować kiedy zaczyna się życie ludzkie, przyjmując ustawy zezwalające na aborcje do pewnego momentu. Albo do jakiegoś innego momentu. Możemy również przegłosować, że 2+2 to 1 i wiele innych kwestii, które dotąd wskazywała nauka. Tak postępowy feminizm oswobadza lud nie tylko spod dyktatury mężczyzn i Watykanu, ale również spod dyktatury nauki. 

No więc skoro przyjmujemy, że początek i koniec życia człowieka to kwestia uznaniowa a nie naukowa, to na mój gust życie człowieka zaczyna się od poczęcia i trwa aż do momentu kiedy zostanie feministką lub feministą. I basta.

12 lutego 2018

Aborcja prawem kobiety, zwłaszcza w przypadku gwałtu czyli o tym dlaczego feminizm to największe dobro XXI wieku

W dyskusji o aborcji nie możemy zapomnieć o tych, które najwięcej zyskują na możliwości zabicia własnego dziecka, czyli o matkach. Opresyjny patriarchat i spora część medyków twierdzi, że zabicie dziecka nigdy nie służy matce, nie tylko ze względów moralnych i psychicznych, ale też z punktu widzenia zdrowia fizycznego. Tylko część zmian w organizmie związanych z ciążą jest widoczna dla każdej matki. Szkoda dla organizmu matki powstaje przede wszystkim w wyniku przerwania skomplikowanych mechanizmów związanych z ciążą, a jej skutki często obejmują nie tylko straty na zdrowiu fizycznym, ale także psychicznym. Abortowanie dziecka, które nawet nie rokuje żywego urodzenia, zmniejsza szanse na zdrowy rozwój kolejnej ciąży. Do tego dochodzą straty moralne - w wielu przypadkach zwycięstwo egoizmu oraz fałszywe poczucie, że człowiek jest samowystarczalny, jest panem życia i śmierci, a więc i często rozpad „związku” z mężczyzną, który z troski o ten związek właśnie (przenigdy dla własnej wygody!) namawia matkę do pozbycia się poczętego w wyniku niewinnych łóżkowych igraszek dziecka.

Ale kto by się tym przejmował? Jest przecież koronny argument: GWAŁT. Aborcja uwolni kobiety od skutków gwałtu. Nie ma tu znaczenia fakt, że to tylko promil przeprowadzanych aborcji. Co z tego, że dziecko poczęte w wyniku gwałtu, jest również dzieckiem matki, która ma je urodzić, składa się „w połowie” również z jej materiału genetycznego i rozwija się w jej łonie? Co z tego, że dziecko jest karane śmiercią za przestępstwo jego tatusia, który zapewne tej kary uniknie (tu już niestety feministki Wam nie pomogą, drogie Panie). No więc droga kobieto masz taki wybór: albo do końca życia wspominać traumę gwałtu, albo do końca życia wspominać traumę gwałtu i zabicia własnego dziecka. No i powiedzcie mi, czy feminizm nie jest cudowny?

I najważniejsze – feminizm walczy z tyranią mężczyzn. Mężczyźni od zawsze byli przeciwko kobietom, tak jak burżuazja przeciwko robotnikom, a obszarnicy przeciwko chłopom (Marks wiecznie żywy). Na szczęście okazuje się, że dziś jest wielu postępowych mężczyzn, którzy jednak popierają aborcję (=popierają kobiety). Aborcję popierają zwłaszcza ci mężczyźni, którzy seks i kobiety traktują jako rozrywkę (może to przypadek). I wiecie gdzie w tym wszystkim jest największy psikus? Już tłumaczę:

  • Kto łatwiej przejdzie syndrom poaborcyjnego lub w ogóle go nie odczuje? Mężczyzna! 
  • Kto na pewno nie dostanie innych powikłań zdrowotnych w wyniku przeprowadzonej aborcji? Mężczyzna!
  • Kto najczęściej zarabia na przeprowadzaniu aborcji? Mężczyzna! 
  • Kto może znaleźć sobie inną kobietę, gdy partnerka po przeprowadzonej aborcji ma problem z zajściem w kolejną ciążę? Mężczyzna!

Feminizm - największe dobro XX i XXI wieku dla kobiet.

Napisałem to ja,
biały mężczyzna, katolik, narodowiec, który zamiast na WOŚP daje na Caritas i który nie powinien się wypowiadać na tematy aborcji, bo nie jest kobietą (no chyba, że popiera aborcje)

13 stycznia 2018

Chory znaczy gorszy, czyli o aborcji osób z podejrzeniem zespołu Downa czy innych chorób

Jeśli jesteś zdrowy, jesteś pro-choice i się tobie nudzi, to podejdź do pierwszego spotkanego człowieka z zespołem Downa i zaśmiej mu się w twarz: „Nie wiem czy wiesz, ale był taki moment, że można było Ciebie legalnie zabić, a mnie już nie XD”.

Jeden z najbardziej zastanawiających wymysłów ludzkiego intelektu jaki znam, to pozwolenie na zabijanie chorych nienarodzonych dzieci w momencie, gdy zdrowych nienarodzonych abortować już nie można. Jednocześnie buduje się na wielką skalę ułatwienia dla osób niepełnosprawnych, chorych wspiera się zasiłkami oraz prowadzi się kampanie medialne, mające na celu integrować osoby chore z resztą społeczeństwa.

Ale tak, pamiętam jeszcze co znaczy schizofrenia i że to zjawisko w przyrodzie występuje. Swoją droga to ciekawy mechanizm psychologiczny, bo nie wiem czy wiecie, że pewien sławny austriacki akwarelista był ogromnym miłośnikiem zwierząt. Nie przeszkodziło mu to jednak w wymordowaniu i zniszczeniu połowy Europy w latach 40’. Ale kto wie, może właśnie dzięki temu lepiej sypiał?


17 września 2017

17.09.2017 r.

Dziś rocznia wyzwolenia Polski od klerykalnego ciemnogrodu. ZSRR na półwieku dał nam oświecenie i ateizm państwowy, a kler wreszcie nie mieszał się do polityki.

29 sierpnia 2017

Czy aborcja to morderstwo?

Walka jaką toczą środowiska proaborcyjne oraz sam zabieg aborcji są ostatecznym dowodem na to, że zabija się wtedy człowieka, a nie jakiś tam "zlepek komórek".

Gdyby płód nie był człowiekiem, aborcji by nie było. Pozostawienie tego "zlepka komórek" samemu sobie prowadzi do narodzin osoby ludzkiej. Jeśli chcemy ją wyeliminować, musimy najpierw zniszczyć ten "zlepek komórek" poprzez zatrzymanie procesu jego rozwoju. Następuje to w sposób nienaturalny, tj. przez ingerencję chirurgiczną, która jest nastawiona na zniszczenie poczętego życia, posiadającego odrębny kod DNA oraz któremu wykształacają się organy. Zabiegi te są realizowane w sposób absolutnie świadomy, stąd tak duża waga moralna czynu. Biorąc pod uwagę ten fakt oraz to, że przedmiotem tego zabiegu jest życie ludzkie w momencie, kiedy jest najbardziej bezbronne, należy aborcję nazywać morderstwem i dlatego nie jest to żadne wyolbrzymienie czy też gra na emocjach.


13 marca 2017

Protesty lewicy przeciwko wykładowi Rebeki Kiessling, poczętej wskutek gwałtu

Pani Rebecca Kiessling, która została poczęta wskutek gwałtu, 15 marca 2017 roku na Uniwersytecie Jagiellońskim wygłosi wykład o prawie do narodzenia się i o tym, że ma prawo żyć.

Co na to środowiska lewicowe? Ano starym zwyczajem z czasów PRL i ZSRR próbują ocenzurować to wydarzenie i odebrać Pani Rebece prawo głosu. Czemu feministki nie stają w obronie, kiedy kobiecie odbiera się prawo głosu? Gdzie podziali się bojownicy o wolność słowa?


Okazuje się, że środowiska lewicowe mają też problem z tym, że matka Pani Rebeki jej nie zabiła. A może dajmy kobiecie prawo wyboru co do tego, czy chce żyć? Co Wy na to, drogie feministki i drodzy feminiści?

Jeśli odmawiasz prawa głosu kobiecie, mówiącej o tym, że ma prawo żyć pomimo tego, że została poczęta wskutek gwałtu - to jesteś mizoginicznym barbarzyńcą. Niezależnie od płci.



20 lutego 2017

Zwierzęta czytające Gazetę Wyborczą

Polecam poczytać komentarze pod tym artykułem na portalu Gazety Wyborczej:

http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,21385157,historyczne-morderstwo-japonczycy-zabili-tysiace-chrzescijan.html?order=najfajniejsze#opinions

Dotyczy on bestialskiego wymordowania chrześcijan (głównie Japończyków) w XVI w. Oto cytaty komentarzy użytkowników Gazety Wyborczej z największą ilością łapek w górę:

"Dlaczego nie wspomniano że chrześcijanie zaczęli mieszać się do polityki i to był prawdziwy powód wydania dekretu."
- kj710
"A teraz porownajmy jak rozwinieta jest Japonia, a jak Polska. Mozna byc dojsc do wniosku ze Japonczycy obronili swoj kraj." - 3krzak
"Zaprawdę, słuszne to i sprawiedliwe. Gdyby tylko wszystkie państwa tak postępowały z watykańskimi kolonizatorami..."
- sir_fred

To jest ten moment, kiedy nasi nowocześni piewcy postępu zapominają o tolerancji, akcji "Hejt Stop", równości, prawach człowiekach itd. Dlaczego? Bo mowa o chrześcijanach. 

Nie dziwi, dlaczego osoby z tak mocno wypaczoną psychiką tak radykalnie popierają aborcję. Nienawiść jest ślepa, zwłaszcza na drugiego człowieka i jego krzywdę.

Zabawna jest ignorancja tych ludzi. Oni nawet nie zdają sprawy, że feminizm, gender i inne takie mają się jeszcze słabiej w Japonii niż w Polsce, ponieważ społeczeństwo japońskie jest o wiele bardziej konserwatywne i zamknięte.

Na koniec proponuję ćwiczenie na wyobraźnię: spróbujmy sobie wyobrazić komentarze tych ludzi, gdyby japońskie władze ówcześnie zdecydowały się wymordować nie chrześcijan, a np. wszystkie osoby homoseksualne lub ateistów. Czy nasi światli humaniści z Wybiórczej pozostaliby konsekwentni w ocenie tego ludobójstwa?


17 lutego 2017

Jak można wydawać własne, zarobione pieniądze? Energa

Jak można wydawać zarobione pieniądze:

WOŚP ze swoich funduszy organizuje Woodstock, zamiast przekazać je na cele charytatywne, mimo że taki jest cel statutowy tej organizacji. DOBRZE.

Energa, spółka Skarbu Państwa organizuje uroczystość z Mszą św. za 12.000,00 zł. SKANDAL!

Ale najzabawniejszy argument to ten, że skoro Energa jest spółką Skarbu Państwa, to organizuje uroczystości z naszych podatków. Mimo że jest potentatem energetycznym i regularnie uzyskuje dodatni wynik finansowy ze swojej działalności (a uroczystość za 12 tys. zł jest pewnie najtańszą w historii spółki i całej branży).

Podsumowując: uważaj, bo na twój dzisiejszy obiad zrzucił się twój pracodawca, więc nie możesz zjeść tego, co ci się podoba. A świętować można tylko na modłę ateistyczną, bo ateizm, tak jak w konstytucji ZSRR, jest wartością nadrzędną w stosunku do innych światopoglądów :)