10% dla Ruchu Poparcia Palikota w ostatnich wyborach. Za co? Głównie za antykościelne poglądy i naczelne hasło: opodatkować Kościół. Aaa, jeszcze internet za darmo. (Okazuje się, że ateiści głosujący na Palikota okazują się w tym wypadku głęboko wierzącymi ^^)
Więc dzisiaj zszokuję Was drodzy ateiści: Kościół płaci podatki!
- Jeśli księża są zatrudnieni na umowę o pracę (np. kiedy uczą religii) płacą podatki dokładnie tak, jak wszyscy obywatele tego kraju.
- Jeśli pracują w parafii, to do urzędu skarbowego odprowadzają zryczałtowany podatek dochodowy obliczany w zależności od liczby mieszkańców, od przysłowiowej liczby „dusz”. Podatek ten płacą nawet wtedy, gdy te „dusze” nie praktykują czy nawet gdy deklarują się jako niewierzący.
- Działalność gospodarcza kościelnych osób prawnych jest opodatkowana wedle ogólnych zasad, tak jak innych instytucji.
- Działalność statutowa organizacji katolickich traktowana jest tak samo jak innych organizacji pozarządowych.
- Więcej na temat zasad na jakich Kościół płaci podatki w Polsce.
Co Kościół katolicki zawdzięcza partii Palikota? Nic. Co więcej, zgodnie z programem, będzie przez tą partię ograniczany i niszczony mimo, że należy do Niego ogromna część obywateli, a więc i podatników, a więc i wyborców w naszym kraju. I mimo to także z podatków Kościoła Ruch Poparcia Palikota będzie utrzymywany. Mamy prawo do sprzeciwu?
1) Zauważmy, że Kościół katolicki tworzą wierni. Każdy wierny w Polsce jest podwójnym podatnikiem: płaci podatki jak każdy obywatel oraz płaci podatki jako wspólnota wiernych (bo przecież skąd proboszcz ma płacić państwu jak nie z „tacy”?)
Dlatego z punktu widzenia całego państwa podatnik-katolik jest bardziej cenny niż podatnik-ateista, bo do wspólnej kasy dokłada więcej.
2) Znaczna część mieszkańców naszego kraju to katolicy, stąd większa ilość uregulowań prawnych i dotacji dla Kościoła uzyskuje tu demokratyczne uzasadnienie. Pamiętajmy też ile zawdzięczamy Kościołowi w kształtowaniu się naszego państwa i cywilizacji (polecam poprzedni wpis pt. "Co ateiści zawdzięczają Kościołowi?")
3) Obecnie Kościół katolicki w Polsce prowadzi ogromną ilość hospicjów, szpitali, szkół, organizacji charytatywnych i dzieł pomocy dla zagranicy, ośrodków naukowych, poradni rodzinnych i psychologicznych, świetlicy terapeutycznych, organizacji przykościelnych zapewniających młodym kreatywnie spędzony czas we wspólnocie (np. duszpasterstwa akademickie) oraz rozwój talentów (np. chór, rozgrywki sportowe)... można jeszcze długo wymieniać.
Wobec tego, czy postulaty Palikota dotyczące ograniczania Kościoła (a więc wszystkich obywateli-katolików) są korzystne dla całego kraju?
Dlatego uważam, że program tej partii, bazujący wyłącznie na populizmie (atakowanie Kościoła i naiwne obietnice o darmowym internecie), jest zwyczajnie głupi i niezwyczajnie szkodliwy. Stąd też nie mogę zrozumieć tych 10% wyborców, którzy głosowali na tę partię...
PS Na koniec po raz kolejny puszczę oczko w stronę feministek i dodam, że w nowym Sejmie jest mniej więcej tylko samo kobiet ile było przed wejściem w życie parytetów.
11 października 2011
8 października 2011
Urodziny w0jcimierza ;)
Nieważne które, ale są. Urodziny w0jcimierza - najlepszego! ;)
Oto owoce jego pracy jako dissera na Młociku:
- Racjonalnie o Bogu i religii czyli „naukowe dowody” na istnienie Boga
- Teoria ewolucji a stanowisko Kościoła
- Dlaczego liberalizm nie jest drogą dla Kościoła?
- oraz najnowszy wpis pt. "Bóg - morderca?"
6 października 2011
Bóg - morderca?
Nadszedł czas, aby rozprawić się raz na zawsze z tym, bardzo często przez ateistów powtarzanym mitem. W Biblii czytamy na przykład (księga Wyjścia 32,27-28): „Tak mówi Pan, Bóg Izraela: "Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego. Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów” - i rzeczywiście, wystarczy wyrwać zdanie z kontekstu oraz dysponować odrobiną złej woli - i już oskarżenie gotowe - Bóg namawia do mordowania! Stąd już prosta droga do stwierdzenia, że chrześcijanie „Za wzór mają psychopatycznego mordercę, którego każdy normalny człowiek potępia a nie czci.” – jak wyraził się jeden z użytkowników portalu demotywatory.pl. Często też ateiści próbują wmówić nam, że ST i NT opisuje dwóch różnych Bogów - mordercę z ST i pełnego miłosierdzia w NT - podane niżej kontrargumenty mają więc na celu ukazanie, że Bóg zawsze był i będzie taki sam i że nigdy nie pragnął śmierci człowieka.

Kontrargument 1. Nie należy rozdzielać NT i ST
To właśnie Jezus objawił ludziom pełnię Boskich planów wobec człowieka. Kwintesencją „moralnych wymagań” Boga wobec człowieka jest treść Kazania na Górze, gdzie nastąpiła weryfikacja starotestamentalnych przykazań. Jezus o kwestii zabijania drugiego człowieka wypowiada się bardzo radykalnie: (Mt 5, 21-22):
Należy sobie uświadomić, że to Jezus uczynił Stary Testament jednoznacznym. Księgi Starego Przymierza tylko „w NT uzyskują i ujawniają swój pełny sens i nawzajem oświetlają i wypełniają NT.” (św. Augustyn)
Kontrargument 2. Bóg jawi się jako miłujący pokój, a potępiający przemoc już w ST
Zaprzeczenie popularnej wśród ateistów myśli, jakoby Bóg był „schizofrenikiem”- miał dwie osobowości- mordercy z ST i pełnego miłosierdzia w NT.
a) Już na początku - w Księdze Rodzaju - zabójstwo, nawet pojedynczego człowieka, jest wyraźnie sklasyfikowane jako złe. Chodzi o zabójstwo Abla przez Kaina- do tego ostatniego skierowane są słowa (Rdz 4,10):
Ps 4,4:
Ps 146, 8-9:
nie może nic zrobić w przypadku, gdy człowiek od Boga świadomie się odwraca, nad używając Bożego miłosierdzia. Jest to jeden z grzechów przeciw Duchowi Świętemu, które według słów Jezusa nie będą odpuszczone (Mt 12, 32) „ani w tym wieku, ani w przyszłym”. Sytuacji, gdy grzech ciężki powodował śmierć fizyczną jest w ST wiele: zagłada Sodomy i Gomory, potop, czy rozstąpienie się ziemi pod bluźniercami (Lb 16, 28-33), lecz nie brak ich również w NT- Dzieje Apostolskie (rozdz. 5) opisują nagłą śmierć Ananiasza i Safiry, którzy skłamali mówiąc, że oddali cały swój majątek na potrzeby wspólnoty, podczas gdy część zatrzymali dla siebie.
PS. Szczególne pozdrowienia dla Aleksandry W. która ze zniecierpliwieniem czekała na ten wpis:)
„Słyszeliście, że powiedziano przodkom: Nie zabijaj; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi.”
Należy sobie uświadomić, że to Jezus uczynił Stary Testament jednoznacznym. Księgi Starego Przymierza tylko „w NT uzyskują i ujawniają swój pełny sens i nawzajem oświetlają i wypełniają NT.” (św. Augustyn)
Kontrargument 2. Bóg jawi się jako miłujący pokój, a potępiający przemoc już w ST
Zaprzeczenie popularnej wśród ateistów myśli, jakoby Bóg był „schizofrenikiem”- miał dwie osobowości- mordercy z ST i pełnego miłosierdzia w NT.
a) Już na początku - w Księdze Rodzaju - zabójstwo, nawet pojedynczego człowieka, jest wyraźnie sklasyfikowane jako złe. Chodzi o zabójstwo Abla przez Kaina- do tego ostatniego skierowane są słowa (Rdz 4,10):
„Krew brata twego głośno woła ku mnie z ziemi!”b) Księga Psalmów - jest to przepiękna starotestamentowa historia wzajemnej miłości między Bogiem a człowiekiem. Wybrałem kilka fragmentów, będących świadectwem tych relacji:
Ps 4,4:
„Pan mi okazuje cudownie swą łaskę, Pan mnie wysłuchuje, ilekroć Go wzywam.”Ps 23,1:
„Pan jest moim pasterzem, nie brak mi niczego.”Ps 97, 10:
„Pan miłuje tych, co zła nienawidzą, On strzeże życia swoich świętych, wyrywa ich z ręki grzeszników.”
Ps 146, 8-9:
„Pan przywraca wzrok niewidomym, Pan podnosi pochylonych, Pan miłuje sprawiedliwych. Pan strzeże przychodniów, chroni sierotę i wdowę, lecz na bezdroża kieruje występnych.”
c) Obraz Boga miłującego pokój ukazuje znany fragment księgi Izajasza. Widzenie proroka dotyczy idealnej przyszłości „końca czasów”, jakiej Bóg życzyłby sobie dla ludzkości, gdy prawo Pańskie będzie w pełni respektowane. Wtedy to wszystkie ludy (Iz 2,4):
d) I jeszcze fragment z księgi Ozeasza, który ukazuje, że Bóg kocha człowieka nawet, gdy ten odstępuje od Niego (Oz 11, 1-2):
Każde świadome odrzucenie Boga, przybliża nas jednocześnie do śmierci. I tylko uświadamiając sobie tę prawdę, potrafimy ocenić sytuację mieszkańców Sodomy i Gomory, czy ludzi pochłoniętych wodami potopu. Miłosierdzie Boże nie pozwala na śmierć sprawiedliwych, jednak
„swe miecze przekują na lemiesze, a swoje włócznie na sierpy. Naród przeciw narodowi nie podniesie miecza, nie będą się więcej zaprawiać do wojny.”
d) I jeszcze fragment z księgi Ozeasza, który ukazuje, że Bóg kocha człowieka nawet, gdy ten odstępuje od Niego (Oz 11, 1-2):
„Miłowałem Izraela, gdy jeszcze był dzieckiem,Kontrargument 3. Śmierć jest wynikiem grzechu
i syna swego wezwałem z Egiptu.
Im bardziej ich wzywałem,
tym dalej odchodzili ode Mnie,
a składali ofiary Baalom
i bożkom palili kadzidła.”
Każde świadome odrzucenie Boga, przybliża nas jednocześnie do śmierci. I tylko uświadamiając sobie tę prawdę, potrafimy ocenić sytuację mieszkańców Sodomy i Gomory, czy ludzi pochłoniętych wodami potopu. Miłosierdzie Boże nie pozwala na śmierć sprawiedliwych, jednak

Jak już zostało powyżej wspomniane, nagła śmierć nie dotykała ludzi sprawiedliwych. Z Sodomy niemal siłą został przez „mężów Bożych” wyprowadzony Lot z rodziną (Rdz 19,16), także rodzinę Noego Bóg uratował, nakazując mu zbudować Arkę. Wierni Bogu cieszyli się długowiecznością (np. Noe wg Biblii żył 950 lat)- długie lub krótkie życie są celowo skontrastowane jako odpowiednio oznaka Bożego błogosławieństwa i kary za grzechy. Sprawiedliwi ze ST po śmierci dostąpili również nagrody wiecznej- dokonało się to w Wielką Sobotę, gdy Jezus „zstąpił do krainy zmarłych” i „Otworzył (…) bramy nieba sprawiedliwym, którzy Go poprzedzili.” (KKK 635)
W Starym Testamencie często możemy przeczytać, że Pan Bóg "zapłonął gniewem". Gniew Boga mówi nam, że Jego miłość nie zamierza tolerować niczego, co przeszkadza życiu, lub je niszczy, mówiąc krótko niczego, co nazywa się złem. Jeżeli Bóg kocha naprawdę, nie może być obojętny widząc swoją miłość wyszydzoną, odrzuconą, ponieważ oznaczałoby to, że pogodził się z tym, że Jego plan, aby dać pełnię życia, nie powiedzie się.
Kontrargument 4. Zabijanie w Imię Boga nie równa się woli Bożej
Zdanie to pozwala prawidłowo ocenić niektóre fragmenty ST, jak choćby ten cytowany we wstępie. Wystarczy przeczytać cały rozdział 32 Księgi Wyjścia, a dowiemy się, że to nie Bóg nakazał wymordować Izraelitów czczących złotego cielca- to prawda chciał zesłać na nich zagładę (byli bluźniercami), ale usilnie proszony przez Mojżesza (Wj 32, 14): „zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud.”
Podobnie w księdze Jozuego, gdzie czytamy np. (Joz 8,1-2) „Wtedy Pan rzekł do Jozuego: Nie bój się i nie trać odwagi! Weź ze sobą wszystkich wojowników, powstań i wyrusz przeciw Aj. Patrz: oto wydaję w twoje ręce króla Aj, jego lud, miasto i kraj.” . Ze względu na burzliwy czas, w jakim powstawał tekst (najazd Asyryjczyków, a później Babilończyków) można przypuszczać, że Imię Boże zostało tu użyte w celu podniesienia na duchu współczesnych tekstowi Izraelitów, a nie opisuje rzeczywistej relacji między Bogiem a człowiekiem.
Podsumowując
W Starym Testamencie często możemy przeczytać, że Pan Bóg "zapłonął gniewem". Gniew Boga mówi nam, że Jego miłość nie zamierza tolerować niczego, co przeszkadza życiu, lub je niszczy, mówiąc krótko niczego, co nazywa się złem. Jeżeli Bóg kocha naprawdę, nie może być obojętny widząc swoją miłość wyszydzoną, odrzuconą, ponieważ oznaczałoby to, że pogodził się z tym, że Jego plan, aby dać pełnię życia, nie powiedzie się.
Kontrargument 4. Zabijanie w Imię Boga nie równa się woli Bożej
Zdanie to pozwala prawidłowo ocenić niektóre fragmenty ST, jak choćby ten cytowany we wstępie. Wystarczy przeczytać cały rozdział 32 Księgi Wyjścia, a dowiemy się, że to nie Bóg nakazał wymordować Izraelitów czczących złotego cielca- to prawda chciał zesłać na nich zagładę (byli bluźniercami), ale usilnie proszony przez Mojżesza (Wj 32, 14): „zaniechał zła, jakie zamierzał zesłać na swój lud.”
Podobnie w księdze Jozuego, gdzie czytamy np. (Joz 8,1-2) „Wtedy Pan rzekł do Jozuego: Nie bój się i nie trać odwagi! Weź ze sobą wszystkich wojowników, powstań i wyrusz przeciw Aj. Patrz: oto wydaję w twoje ręce króla Aj, jego lud, miasto i kraj.” . Ze względu na burzliwy czas, w jakim powstawał tekst (najazd Asyryjczyków, a później Babilończyków) można przypuszczać, że Imię Boże zostało tu użyte w celu podniesienia na duchu współczesnych tekstowi Izraelitów, a nie opisuje rzeczywistej relacji między Bogiem a człowiekiem.
Podsumowując
W kontekście powyższych treści należy po raz kolejny uznać słuszność słów Jezusa (Mt 11,27): „Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić.”. Jeśli ktoś próbuje budować obraz Boga tylko na podstawie wyrwanych z kontekstu fragmentów Starego Testamentu (jak np. czołowy doktryner ateistów Richard Dawkins) należy mu zarzucić złą wolę. Racjonalnie podchodząc do sprawy, powinno się przecież uwzględnić całość wiedzy o Bogu zawartej zarówno w Starym, jak i Nowym Testamencie. Poza tym należy uświadomić sobie, że Biblia nie jest opisem idealnej w 100% relacji Bóg - człowiek – znajdziemy tam (może nawet przede wszystkim) historie ludzkich błędów, błądzenia i niezrozumienia Bożych planów. I najważniejsze - jeśli szczerze otworzymy się na Słowo Boże, to zrozumiemy, że przyczyną wszelkiego zła i śmierci był i jest zawsze grzech, a nie Bóg.
Życzę czytelnikom, aby otworzyli się na głos Boga, który wciąż "stoi u drzwi i kołacze" do serca każdego z nas
PS. Szczególne pozdrowienia dla Aleksandry W. która ze zniecierpliwieniem czekała na ten wpis:)
2 października 2011
Aborcja
10 centymterów wzrostu, bijące serce. Na końcu ruchliwych rączek zaciśnięte piąstki z małymi paznokietkami. Pracujące nerki i jelita. Wciąż rozrastający się mózg z ostatecznie wykształconą już strukturą. Na twarzy można zaobserwować miny oraz pierwsze umiejętności, np. ssanie. Dziecko reaguje na ruchy mamy. I ucieka od zimnego przyrządu abortera.
Dzień 1. Już w momencie poczęcia zostają określone takie cechy dziecka jak: płeć, kolor oczu, włosów, tendencja do wysokiego lub niskiego wzrostu, krzepkie zdrowie lub skłonność do pewnych chorób.
Dzień 21. Zaczyna bić serce dziecka, kształtuje się mózg.
Tydzień 6. Tworzy się szkielet dziecka. Funkcjonują już nerki, płuca, wątroba i serce. Rejestruje się już fale elektromagnetyczne wysyłane przez mózg człowieka.
Tydzień 9. Dziecko odczuwa ból już niemal całą powierzchnią ciała. Reaguje na ból jak dorosły człowiek - odsuwa się od źródła bólu, przesuwa w tył, gwałtownie rusza rękami i nogami, wykrzywia twarz.
Tydzień 10. Działają wszystkie organy. Ukształtowały się nóżki i rączki. Na palcach rąk wykształciły się linie papilarne. Dziecko reaguje na bodźce zewnętrzne, odczuwa ból. Dalszy rozwój polega jedynie na doskonaleniu pracy istniejących już narządów i wzroście człowieka.
Tydzień 12. Dziecko potrafi podkurczać nogi, obracać stopy i prostować palce u nóg, zaciskać piąstkę, marszczyć brwi. Wykazuje w swoim zachowaniu i budowie indywidualne cechy; odczuwa i reaguje na stany emocjonalne matki. Funkcjonują już wszystkie narządy: i tak np. wątroba wytwarza żółć, trzustka - insulinę, a przysadka mózgowa - hormon wzrostu. Dziecko osiąga około 9 cm wzrostu i 30 g wagi.
Tydzień 16. Dziecko wykonuje ok. 20 tysięcy ruchów w ciągu dnia, które można zaklasyfikować do kilkunastu schematów ruchowych. Serce przepompowuje dziennie ok. 30 litrów krwi. Dziecko jest już wrażliwe na smak wód płodowych. Im słodsze wody, tym dziecko wolniej je połyka, dokładniej smakując, a jego serce bije szybciej.
Tydzień 17. Dziecko ćwiczy ruchy ssące warg.
Tydzień 20. Dziecko nabywa umiejętności funkcjonowania w dwóch stanach: czuwania i snu. Matka może stwierdzić, że dziecko śpi, ma czkawkę, kopie czy przeciąga się po spaniu.
Tydzień 24. Między 70 tysiącami komórek tkanki mózgowej wielkości łepka od szpilki istnieje 124 miliony połączeń. Około 50 proc. dzieci w tej fazie rozwoju reaguje na silny dźwięk opóźnioną reakcją przestrachu.
Tydzień 26. Przedwcześnie urodzone dziecko jest już w stanie przeżyć. Reaguje wzmożonymi ruchami na nagłe oświetlenie brzucha matki.
Tydzień 40. Rodzi się dziecko - po 9 miesiącach życia w łonie matki, osiągnąwszy ciężar ciała około 3500 g i wzrost około 54 cm.
Kto z nas może powiedzieć tej kobiecie, że nie miała prawa się urodzić? A jednak ludzie - także rodzice - odebrali jej to prawo...
Zabójstwo niewinnej osoby ludzkiej jest nie do pogodzenia z uczestnictwem w Eucharystii – jak podkreśla Benedykt XVI. W związku z tym każdy przejaw uczestnictwa w morderstwie aborcji zrywa więź człowieka z Bogiem i Kościołem. Tyczy się to nie tylko osób bezpośrednio zaangażowanych w aborcję („rodziców” i „lekarzy”), ale także osoby namawiające do aborcji – w tym polityków. W obliczu nadchodzących wyborów parlamentarnych głosowanie na partie popierające aborcję (w Polsce są to Ruch Palikota, SLD, PO) jest dla katolika niedopuszczalne. To grzech sprzeniewierzenia się nauce Chrystusa i Jego Kościoła, grzech przeciwko życiu, którego jedynym dawcą jest Pan Bóg.
Jak uzupełnienie wpisu polecam także:
- mój poprzedni post pt. "Nawróceni ateiści"
- zapis audio konferencji ks. Piotra Pawlukiewicza
- książkę Joanny Najfeld i Tomasza Terlikowskiego pt. "Agata - anatomia manipulacji"
Oto opis dziecka 12-tygodniowego, które w myśl obowiązującej w Polsce ustawy można bezkarnie zamordować. Jest to precedensowe rozwiązanie, bo w całym naszym systemie prawnym nie ma ani jednego innego przypadku, w którym osoba niewinna ponosi odpowiedzialność za przestępstwa (np. gwałt) i czyny zabronione (np. stosunki seksualne nieletnich) innych osób (w tym wypadku swoich biologicznych rodziców). Sprawiedliwość?
Stwierdzenie, że indywidualne ludzkie życie rozpoczyna się w momencie poczęcia z naukowego punktu widzenia jest poprawne.
Aborcja nie jest kwestią światopoglądu, początek ludzkiego życia nie jest kwestią do uzgodnienia. To fakt naukowy. Po zapłodnieniu nie ma już ani jednego momentu, ani jednego procesu biologicznego, który inicjuje życie, który nadaje temu życiu nowy kształt. Od momentu poczęcia człowiek nieustannie się rozwija, zmienia fizycznie i psychicznie, aż do śmierci.M. Matthews-Roth, profesor z Uniwersytetu Harvarda
Dzień 1. Już w momencie poczęcia zostają określone takie cechy dziecka jak: płeć, kolor oczu, włosów, tendencja do wysokiego lub niskiego wzrostu, krzepkie zdrowie lub skłonność do pewnych chorób.
Dzień 21. Zaczyna bić serce dziecka, kształtuje się mózg.
Tydzień 6. Tworzy się szkielet dziecka. Funkcjonują już nerki, płuca, wątroba i serce. Rejestruje się już fale elektromagnetyczne wysyłane przez mózg człowieka.
Tydzień 9. Dziecko odczuwa ból już niemal całą powierzchnią ciała. Reaguje na ból jak dorosły człowiek - odsuwa się od źródła bólu, przesuwa w tył, gwałtownie rusza rękami i nogami, wykrzywia twarz.
Tydzień 10. Działają wszystkie organy. Ukształtowały się nóżki i rączki. Na palcach rąk wykształciły się linie papilarne. Dziecko reaguje na bodźce zewnętrzne, odczuwa ból. Dalszy rozwój polega jedynie na doskonaleniu pracy istniejących już narządów i wzroście człowieka.
Tydzień 12. Dziecko potrafi podkurczać nogi, obracać stopy i prostować palce u nóg, zaciskać piąstkę, marszczyć brwi. Wykazuje w swoim zachowaniu i budowie indywidualne cechy; odczuwa i reaguje na stany emocjonalne matki. Funkcjonują już wszystkie narządy: i tak np. wątroba wytwarza żółć, trzustka - insulinę, a przysadka mózgowa - hormon wzrostu. Dziecko osiąga około 9 cm wzrostu i 30 g wagi.
Tydzień 16. Dziecko wykonuje ok. 20 tysięcy ruchów w ciągu dnia, które można zaklasyfikować do kilkunastu schematów ruchowych. Serce przepompowuje dziennie ok. 30 litrów krwi. Dziecko jest już wrażliwe na smak wód płodowych. Im słodsze wody, tym dziecko wolniej je połyka, dokładniej smakując, a jego serce bije szybciej.
Tydzień 17. Dziecko ćwiczy ruchy ssące warg.
Tydzień 20. Dziecko nabywa umiejętności funkcjonowania w dwóch stanach: czuwania i snu. Matka może stwierdzić, że dziecko śpi, ma czkawkę, kopie czy przeciąga się po spaniu.
Tydzień 24. Między 70 tysiącami komórek tkanki mózgowej wielkości łepka od szpilki istnieje 124 miliony połączeń. Około 50 proc. dzieci w tej fazie rozwoju reaguje na silny dźwięk opóźnioną reakcją przestrachu.
Tydzień 26. Przedwcześnie urodzone dziecko jest już w stanie przeżyć. Reaguje wzmożonymi ruchami na nagłe oświetlenie brzucha matki.
Tydzień 40. Rodzi się dziecko - po 9 miesiącach życia w łonie matki, osiągnąwszy ciężar ciała około 3500 g i wzrost około 54 cm.
opracowała dr nauk med. Józefa Deszczowa
Życie nie tylko można, ale trzeba jasno definiować: rozpoczyna się od poczęcia. Osoba poczęta jest istotą ludzką, nie ma takiego momentu podczas życia płodu, w którym mogłoby dojść do zmiany niczego w coś, przekształcenia czegoś, co nie jest osobą w człowieka. Życie jest nieprzerwanym procesem – od swojego początku, od zapłodnienia do końca.
dr Bernard Nathanson
Po zapłodnieniu, to jest zespoleniu się jądra komórki jajowej z jądrem plemnika (co następuje w jajowodzie, blisko jego ujścia od strony jajnika) powstaje całkowicie nowa, odbiegająca od genotypów rodzicielskich, odrębna jakość genetyczna – nowa osoba ludzka. Zestaw jej genów w komórkach somatycznych nie ulegnie już zmianie do końca życia.
prof. dr hab. Bolesław Suszka, biolog, pracownik naukowy PAN
Dzięki nadzwyczajnemu postępowi techniki wtargnęliśmy do prywatnego życia płodu (...). Przyjęcie za pewnik faktu, że po zapłodnieniu powstała nowa istota ludzka, nie jest już sprawą upodobań czy opinii. Ludzka natura tej istoty od chwili poczęcia do starości nie jest metafizycznym twierdzeniem, z którym można się spierać, ale zwykłym faktem doświadczalnym.Jak dotąd w tym wpisie ani razu nie odwołałem się do Biblii czy Katechizmu. Współczesna nauka, dzięki możliwości obserwacji dziecka już od momentu poczęcia, a także dzięki informacjom jakie mamy na temat samego procesu zapłodnienia, daje jednoznaczną odpowiedź.
prof. dr med. J. Lejeune, kierownik Katedry Genetyki na Uniwersytecie im. R.Descartesa w Paryżu
Zabójstwo niewinnej osoby ludzkiej jest nie do pogodzenia z uczestnictwem w Eucharystii – jak podkreśla Benedykt XVI. W związku z tym każdy przejaw uczestnictwa w morderstwie aborcji zrywa więź człowieka z Bogiem i Kościołem. Tyczy się to nie tylko osób bezpośrednio zaangażowanych w aborcję („rodziców” i „lekarzy”), ale także osoby namawiające do aborcji – w tym polityków. W obliczu nadchodzących wyborów parlamentarnych głosowanie na partie popierające aborcję (w Polsce są to Ruch Palikota, SLD, PO) jest dla katolika niedopuszczalne. To grzech sprzeniewierzenia się nauce Chrystusa i Jego Kościoła, grzech przeciwko życiu, którego jedynym dawcą jest Pan Bóg.
Codziennie w naszym kraju zabijamy tyle dzieci, ile liczy przeciętna klasa – powiedział kard. Kieth O’Brien w 30. rocznicę wprowadzenia w Wielkiej Brytanii prawa dopuszczającego zabijanie nienarodzonych. – Czy potraficie sobie wyobrazić: dwie masakry z Dunblane codziennie. Kiedy uda się to wreszcie powstrzymać? – pytał. A tym, którzy oczekują od Kościoła popierania każdej zbrodni o ile tylko jest ona zgodna z prawem państwowym przypominał. – Nie mogę zmienić nauczania Chrystusa. Nie mogę zmienić Dekalogu. Zostałem wyświęcony po to, by nauczać i głosić: Nie zabijaj! – powiedział.
Infans conceptus pro nato habetur quotiens de commodis eius agitur - Dziecko poczęte uważa się za urodzone, ilekroć chodzi o jego dobro.
Sentencja starożytnych Rzymian.
Jeśli możemy zaakceptować to, że matka zabija swoje dziecko, to jak możemy mówić innym ludziom, by nie zabijali drugiego człowieka?
Matka Teresa z Kalkuty
Żądamy przerobienia pałaców arcybiskupich na kliniki aborcyjne
Hasła feministek z tegorocznej manify w Warszawie.
Osobiście zastrzelę tego idiotę, który chciałby wprowadzić w życie przepisy zabraniające aborcji na wschodnich terenach okupowanych.
Adolf Hitler jako pierwszy zalegalizował aborcję w Polsce 9 marca 1943
Adolf Hitler jako pierwszy zalegalizował aborcję w Polsce 9 marca 1943
Jak uzupełnienie wpisu polecam także:
- mój poprzedni post pt. "Nawróceni ateiści"
- zapis audio konferencji ks. Piotra Pawlukiewicza
- książkę Joanny Najfeld i Tomasza Terlikowskiego pt. "Agata - anatomia manipulacji"
24 sierpnia 2011
Ateizm jest niemęski
Nowoczesna era nienawidzi tajemnicy; rozpaczliwie pragniemy środków kontrolowania naszego życia i wydaje się, że ostateczną Wieżę Babel znajdziemy w metodzie naukowej. Oczywiści nauka daje wiele korzyści służbie zdrowia, medycynie, transportowi itd. Jednak najgorsze jest to, że my usiłujemy wykorzystać te metody, aby oswoić pustynię duchowego przyczółka.Najbardziej skrajną postawą w tym względzie jest właśnie ateizm, który nie potrafiąc kontrolować ludzkiej duchowości za pomocą nauki, chce udawać, że duchowy wymiar ludzkiego życia w ogóle nie istnieje (lub co najwyżej ogranicza się go do psychologii i innych tego typu nauk). To wielkie kłamstwo, ponieważ każdy człowiek funkcjonuje na dwóch płaszczyznach: w zwykłej namacalnej codzienności oraz w rzeczywistości wiary. Ateista świadomie rezygnując z tej drugiej staje się człowiekiem ograniczonym. Stąd dyskusja z ateistami na tematy wiary jest pozbawiona sensu, ponieważ wtedy porozumienie istnieje tylko na płaszczyźnie namacalnej codzienności. Z ateistą można dyskutować o budowie autostrad czy o pogodzie, ale nie o wierze.
[cytat z książki Eldredge J., Dzikie serce – tęsknoty męskiej duszy, Poznań 2003.]
Człowiek bez wiary jest tylko półczłowiekiem. - Johann Wolfgang GoetheAteizm odczłowiecza, co widać choćby w takim wielkim poparciu ateistów dla mordowania nienarodzonych, cierpiących, biednych czy dla seksualnych postaw sprzecznych z naturą ludzką (homoseksualizm, antykoncepcja). Ateizm odczłowiecza, a więc i wyklucza tolerancję, co mogliśmy obserwować całkiem niedawno podczas tegorocznych Światowych Dni Młodzieży w Hiszpanii: wrzask, obelgi, czarne stroje, ćwieki, mocny czarny makijaż, brutalna wrzeszcząca muzyka, flagi z trupimi czaszkami, obrażanie Papieża, naśmiewanie się z wartości i z Boga, którego 2 mln wyznawców przyjechało z całego świata do Madrytu – oto co ma ludzkości do zaoferowania ateizm. Kolejny przykład: postawa Nergala, deathmetalowego muzyka, który w wymownym geście podarcia Biblii pokazał, że ma w dupie wszystkich chrześcijan i że nie ma zamiaru liczyć się z ich uczuciami i z wartościami które oni wyznają. Oto tylko dwa przykłady ateistycznej „tolerancji”. Ateizm to ucieczka od rzeczywistości w kłamstwo, tak samo jak alkoholizm, narkomania czy pornografia.
Ateiści często stosują podobną argumentację:
Nie wierzę w Boga ponieważ sama idea kogoś nadprzyrodzonego to głupota. To głupota ponieważ najzwyczajniej na świecie nie da się udowodnić Jego istnienia i tego, że nas stworzył. Nie mam żadnych podstaw, żeby wierzyć.Słucham tych słów i krew mnie zalewa. Nie, nie dlatego, że człowiek który je wypowiada nie wierzy w Boga, bo to jego świadomy i wolny wybór. Krew mnie zalewa, bo słowa te wypowiada mężczyzna. Mężczyzna, którego powinna cechować ciekawość w poszukiwaniu tego co jeszcze nieznane. Odwaga w odkrywaniu tajemnic połączona nawet ze sporą dawką szaleństwa. Waleczność w realizacji najbardziej skrytych marzeń. Chęć ciągłego budowania, tworzenia czegoś od zera. Brak strachu przed wielkimi wyzwaniami, brak strachu przed ryzykiem, brak strachu przed nieznanym, brak strachu przed własnym życiem. To są cechy wpisane w serce każdego mężczyzny, o tych cechach każdemu mężczyźnie przypomni każda kobieta. Od tego nie ma ucieczki :)
Ateizm to tchórzostwo, brak wiary to tchórzostwo!
Bieg wydarzeń zmieniają tylko wizjonerzy i ludzie wielkiej wiary. Wyobraźcie sobie króla Władysława Jagiełłę dowodzącego wojskami polskimi pod Grunwaldem, który oświadcza, że nie będzie walczył z Krzyżakami, bo nie ma pewności czy walka będzie wygrana. Tchórz! W rzeczywistości Jagiełło mimo technicznej przewagi Krzyżaków dokonał jednej z najsławniejszych wiktorii oręża polskiego. Wyobraźcie sobie sławnego odkrywcę Krzysztofa Kolumba, który po zdobyciu zgody króla i funduszy na podróż oznajmia swojej załodze, że nie wyruszy na odkrywanie nowych lądów, ponieważ nie ma pewności co do istnienia nowych nieodkrytych jeszcze lądów. Tchórz! Wręcz przeciwnie, Kolumb, wbrew zdrowemu rozsądkowi, na podstawie błędnych obliczeń i przy całym ograniczeniu ówczesnej wiedzy i nauki dokonał epokowych odkryć. Wyobraźcie sobie pierwotnego mężczyznę, który rezygnuje z polowania na niedźwiedzia, bo przecież ten go może zabić. Tchórz! Dzięki odwadze i determinacji naszych przodków istnieje nasza cywilizacja. (Amazonki i inne kultury matriarchalne jednak nie przetrwały - to taka kąśliwa uwaga w stronę feministek :P).
Drogie Panie, wyobraźcie sobie faceta, który rezygnuje ze swoich życiowych ambicji z obawy przed tym, że im nie podoła. Drogie Panie, wyobraźcie sobie faceta, który nie podejmuje ryzyka i codziennie chce się z wami spotykać w tym samym miejscu co zawsze, bo tak bezpieczniej. Nuda. Drogie Panie, wyobraźcie sobie faceta, który wstydzi się publicznie przyznać do Jezusa Chrystusa ze strachu przed ludźmi. Drogie Panie, wyobraźcie sobie faceta, który zapewnia Was o swojej miłości, a jednocześnie rezygnuje ze sakramentalnego związku, tłumacząc się tym, że przecież nigdy nie wiadomo jak to będzie w przyszłości… To jest prawdziwa miłość?! Strach, obłuda, kłamstwo i tchórzostwo! (Niestety ostatnio tzw. „związki na kocią łapę” albo „wolne związki” są bardzo często spotykane, ponieważ kłamcy i tchórze uwielbiają uciekać od wyzwań i odpowiedzialności.) A to nie jest męskie.
Drogie Panie wyobraźcie sobie faceta, który nie potrafi zawalczyć o Wasze serca. I nie mówię tu o grze, manipulacji, o maskach macho, o podrywie na dyskotekach i seksie w klubowych toaletach (taka postawa zbudowana jest przecież na własnych kompleksach i poczuciu małości, dodatkowo nie szanuje się w tym wypadku kobiety, traktując ją jako „towar”, który można „zbajerować” dla własnej przyjemności, a to także nie jest męskie.)
I w końcu wracamy do faceta, których nie szuka Boga w swoim życiu, ponieważ, nie ma pewności czy Pan Bóg istnieje. Dlaczego zgubił on te wszystkie cechy, które charakteryzują prawdziwego mężczyznę?
A przecież to jest tak fascynujące, że obok pojęcia wiedzy Pan Bóg skonstruował pojęcie wiary i się w nim ukrył. To właśnie w pojęciu wiary zawierają się Zaufanie i Ryzyko, Przygoda i Wypróbowanie czegoś nowego, zupełnie nieznanego, tak mocno wpisane w serce każdego mężczyzny. Każdego dnia stajemy nad wielką przepaścią. Albo tchórzymy i ciągle stoimy w miejscu, albo zaufamy Chrystusowi, zamykamy oczy i skaczemy. A On nas unosi i prowadzi :)
U Boga nie ma gotowych formuł. Kropka. Zatem nie ma formuł dla człowieka, który za Nim idzie. Bóg jest Osobą, a nie doktryną. On nie działa jak system – nawet teologiczny – ale z całą oryginalnością prawdziwie wolnej żywej Osoby. „Królestwo Boga nie jest bezpieczne – mówi arcybiskup Anthony Bloom. – Trzeba do niego wejść, a nie tylko szukać o nim informacji”. [cytat z książki Eldredge J., Dzikie serce – tęsknoty męskiej duszy, Poznań 2003.]Stąd wniosek prosty: męska wiara jest dla facetów z jajami, dla szaleńców nie bojących się ryzyka i zmian. Taaak, dzisiaj w naszych kościołach spotkamy wielu facetów, którzy zamiast odkrywać swoją męskość i szukać męskości w Kościele, wybierają kobiecą religijność albo uciekają w ateizm. Bo tak łatwiej? Bo to nie wymaga wysiłku? Nie dziwmy się, że w kościołach mamy tak mało facetów. Bo facet musi walczyć, musi być twórczy, stąd paradoksalnie to właśnie większość wspólnot przykościelnych jest zdominowana przez mężczyzn. Ostatni wniosek: odwaga i podejmowanie ryzyka to niezbędne cechy do zbudowania prawdziwe męskiej relacji z Bogiem. Popatrzcie na Chrystusa. Popatrzcie na świętych, na męczenników, na Apostołów – oni wszyscy to faceci z jajami!
PS Do napisania tego artykułu zainspirowała mnie książka Johna Eldredge, pt. Dzikie serce – tęsknoty męskiej duszy, a cały wpis dedykuję Tej, która rok temu sprezentowała mi tę książkę.
31 lipca 2011
Nowi redaktorzy bloga poszukiwani!
:) Mam dobry pomysł, a nawet więcej: wizję! Chciałbym trochę zmienić formułę tego bloga, żeby nie był on zbiorem wyłącznie moich prac i wypowiedzi. Wspiera mnie już pierwszy redaktor - Wojcimierz, który jak dotąd zamieścił trzy swoje wpisy:
Zapraszam wszystkich chętnych do redakcji tego bloga: wierzących katolików, apologetów itd. - ludzi, których Pan Bóg obdarzył umiejętnościami i powołuje do bronienia wiary katolickiej. Bo żniwo jest wielkie, ale robotników mało :)
Dzięki ateistom mamy zapewnioną niewyczerpalną kopalnię tematów :D a sam blog jest całkiem popularny: po pierwszych siedmiu miesiącach działalności uzyskaliśmy dwanaście tysięcy wyświetleń i sporą ilość komenatrzy.
Więc czekam na Wasze zgłoszenia - oto moje konto, znajdziecie tam adres e-mail, na który możecie przysyłać swoje zgłoszenia, pytania itp. Zapraszam i zachęcam, odwagi! :) Przy okazji proszę o cierpliwość, bo nieprędko będę miał okazję odpisać.
- Racjonalnie o Bogu i religii czyli „naukowe dowody” na istnienie Boga (3. miejsce wśród wszystkich postów pod względem popularności na tym blogu!)
- Teoria ewolucji a stanowisko Kościoła
- Dlaczego liberalizm nie jest drogą dla Kościoła?
Zapraszam wszystkich chętnych do redakcji tego bloga: wierzących katolików, apologetów itd. - ludzi, których Pan Bóg obdarzył umiejętnościami i powołuje do bronienia wiary katolickiej. Bo żniwo jest wielkie, ale robotników mało :)
Dzięki ateistom mamy zapewnioną niewyczerpalną kopalnię tematów :D a sam blog jest całkiem popularny: po pierwszych siedmiu miesiącach działalności uzyskaliśmy dwanaście tysięcy wyświetleń i sporą ilość komenatrzy.
Więc czekam na Wasze zgłoszenia - oto moje konto, znajdziecie tam adres e-mail, na który możecie przysyłać swoje zgłoszenia, pytania itp. Zapraszam i zachęcam, odwagi! :) Przy okazji proszę o cierpliwość, bo nieprędko będę miał okazję odpisać.
21 lipca 2011
Chrześcijaństwo - fenomen religii
Co tu dużo mówić: chrześcijaństwo jest fenomenalne. I nad tym fenomenem warto się na chwilę zastanowić (oczywiście jak zawsze na tym blogu zajmę się fenomenem chrześcijaństwa jako religii, a nie jako życiowej drogi do zbawienia większości ludzi na świecie). Więc zaczynamy:
JEDYNA PONADKULTUROWA I PONADREGIONALNA RELIGIA NA ŚWIECIE
Zwróćmy uwagę, że wszystkie religie świata są związane z konkretną kulturą i regionem geograficznym, np.:
ISTNIENIE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą - oto kolejne słowa Chrystusa skierowane tym razem do swojego ucznia Szymona (Mt 16, 18) I oto mamy kolejny fenomen. Kościół wciąż istnieje, już od ponad 2 000 lat. A nie powinien! Racjonalnie patrząc na historię Kościół nie miał żadnych szans, żeby przetrwać. Wszyscy walczyli z Kościołem: cesarze Imperium Rzymskiego, plemiona barbarzyńskie, a potem cesarze niemieccy, ateiści, przywódcy ZSRR czy III Rzeszy... Tych mocarstw dawno już nie ma, a w niewielkim Watykanie wciąż zasiada głowa Kościoła Katolickiego!
JEDNOŚĆ KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
Dzisiaj na Mszy św. w Twoim Kościele usłyszysz Słowa Ewangelii według św. Mateusza z rozdziału 13. wersety 10-17. Dokładnie taki sam fragment Pisma św. usłyszy wierny uczestniczący we Mszy św. w Moskwie, Toledo, San Francisco czy w Calgary. Te same normy moralne obowiązują wszystkich Katolików na całym świecie. Ten sam Papież, to samo kapłaństwo, te same sakramenty. Czemu lub komu Kościół zawdzięcza ta jedność? Chyba nie szwajcarskim halabardnikom pilnującym malutkiego Watykanu :) Duch święty – oto jest odpowiedź!

PRZEŚLADOWANIA
Kolejny fenomen: męczennicy. I już słyszę głosy sprzeciwu: „zaraz zaraz, przecież Islam też ma swoich męczenników za wiarę”. Jednak tu jest wielka różnica: ludzie oddający życie za Chrystusa nie giną z powodu nienawiści czy wieloletnich szkoleń pt. "jak zabić jak najwięcej ludzi?". Doskonale wiemy jak łatwo się nakręcić nienawiścią (patrz: III Rzesza). Męczennicy chrześcijańscy giną zupełnie niewinnie, z miłości, „jak baranki na rzeź prowadzone”. To budzi podziw. Chrześcijaństwo to najbardziej poniżana, wyśmiewana i prześladowana religia świata, a mimo to liczba jej wyznawców nieustannie rośnie od samego początku.
Podsumowując tą minianalizę wydaje mi się, że nawet najbardziej sceptyczny ateista powinien teraz pomyśleć o chrześcijanstwie: coś w tym jest. A może Ktoś...? :)
Myślę, że dobrym uzupełnieniem tego artykułu będa poprzednie moje wpisy:
JEDYNA PONADKULTUROWA I PONADREGIONALNA RELIGIA NA ŚWIECIE
Zwróćmy uwagę, że wszystkie religie świata są związane z konkretną kulturą i regionem geograficznym, np.:
- Judaizm – naród Żydowski, okolice Palestyny.
- Islam – regiony zamieszkiwane przez Arabów.
- Hinduizm - mieszkańcy Półwyspu Indyjskiego.
A chrześcijaństwo?
Chrześcijaninem jest Amerykanin i Europejczyk korzystający z najnowszych zdobyczy cywilizacji, Murzyn zamieszkujący ubogą Afrykę, Chińczyk czy Arab wierzący w Chrystusa mimo wielkich prześladowań i ogromnego ryzyka utraty życia ze względu na wiarę, mieszkaniec Ameryki Południowej odmawiający Koronkę do Miłosierdzia Bożego w slumsach Buenos Aires, Rosjanin, który ciągle pielęgnuje wiarę w Chrystusa mimo wielu lat brutalnej i przymusowej ateizacji społeczeństwa w epoce komunizmu… To jest fenomen! Tak jak powiedział Jezus Chrystus: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu (Mk 16,15) Św. Paweł dodaje: Teraz już nie ma Greka ani Żyda, wszyscy są braćmi w Jezusie Chrystusie. A my widzimy, jak te słowa stają się rzeczywistością! To jest niesamowite :)
ISTNIENIE KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą - oto kolejne słowa Chrystusa skierowane tym razem do swojego ucznia Szymona (Mt 16, 18) I oto mamy kolejny fenomen. Kościół wciąż istnieje, już od ponad 2 000 lat. A nie powinien! Racjonalnie patrząc na historię Kościół nie miał żadnych szans, żeby przetrwać. Wszyscy walczyli z Kościołem: cesarze Imperium Rzymskiego, plemiona barbarzyńskie, a potem cesarze niemieccy, ateiści, przywódcy ZSRR czy III Rzeszy... Tych mocarstw dawno już nie ma, a w niewielkim Watykanie wciąż zasiada głowa Kościoła Katolickiego!
JEDNOŚĆ KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO
Dzisiaj na Mszy św. w Twoim Kościele usłyszysz Słowa Ewangelii według św. Mateusza z rozdziału 13. wersety 10-17. Dokładnie taki sam fragment Pisma św. usłyszy wierny uczestniczący we Mszy św. w Moskwie, Toledo, San Francisco czy w Calgary. Te same normy moralne obowiązują wszystkich Katolików na całym świecie. Ten sam Papież, to samo kapłaństwo, te same sakramenty. Czemu lub komu Kościół zawdzięcza ta jedność? Chyba nie szwajcarskim halabardnikom pilnującym malutkiego Watykanu :) Duch święty – oto jest odpowiedź!

PRZEŚLADOWANIA
Kolejny fenomen: męczennicy. I już słyszę głosy sprzeciwu: „zaraz zaraz, przecież Islam też ma swoich męczenników za wiarę”. Jednak tu jest wielka różnica: ludzie oddający życie za Chrystusa nie giną z powodu nienawiści czy wieloletnich szkoleń pt. "jak zabić jak najwięcej ludzi?". Doskonale wiemy jak łatwo się nakręcić nienawiścią (patrz: III Rzesza). Męczennicy chrześcijańscy giną zupełnie niewinnie, z miłości, „jak baranki na rzeź prowadzone”. To budzi podziw. Chrześcijaństwo to najbardziej poniżana, wyśmiewana i prześladowana religia świata, a mimo to liczba jej wyznawców nieustannie rośnie od samego początku.
Podsumowując tą minianalizę wydaje mi się, że nawet najbardziej sceptyczny ateista powinien teraz pomyśleć o chrześcijanstwie: coś w tym jest. A może Ktoś...? :)
Myślę, że dobrym uzupełnieniem tego artykułu będa poprzednie moje wpisy:
- Co ateiści zawdzięczają Kościołowi? cz. I
- Co ateiści zawdzięczają Kościołowi? cz. II
- Diss historyczny cz. I: Krwawa przeszłość Kościoła Katolickiego?
- Bóg jest w swoim Kościele
4 lipca 2011
Dlaczego liberalizm nie jest drogą dla Kościoła?
Kościół katolicki i jego nauczanie traci moc oddziaływania na społeczeństwa krajów, zwłaszcza zachodniej Europy- jest to z pewnością jeden z poważniejszych problemów Kościoła w dzisiejszych czasach. Jednym z nurtów, mających przynieść uzdrowienie jest tzw. liberalna reforma Kościoła. Ważnym wydarzeniem w historii tego ruchu było wydanie przez 144 niemieckojęzycznych teologów w lutym br. swoistego manifestu „Kościół 2011: Konieczny przełom” („Kirche 2011: Ein notwendiger Aufbruch”). Przekazana opinii publicznej przez „Süddeutsche Zeitung” publikacja zawiera propozycje reform, jakie Kościół powinien zastosować, aby osiągnąć tytułowy „przełom”, m.in. zniesienie celibatu, wyświęcanie kobiet na kapłanów, czy demokratyczne wybory na proboszczów i biskupów. Podobne głosy pojawiają się także w Polsce- nasz zbyt konserwatywny Episkopat powinien otworzyć się na zmiany, bo to jedyna droga na zatrzymanie ludzi w kościołach.
Stoję na stanowisku, że ratowanie katolicyzmu przez liberalizację nie tylko nie przyniesie skutku, ale może w znacznym stopniu zaszkodzić, przez odcięcie się od korzeni, zburzenie filarów, na jakich Kościół od wieków się wspiera. Oto kilka podstawowych założeń nurtu liberalnego wraz z wykazaniem, dlaczego nie są one dobrą drogą dla uzdrowienia Kościoła:
- · Złagodzenie dyscypliny moralnej - surowe zasady moralne, jak się zdaje, są chyba największym problemem, wskutek którego wg liberałów, ludzie opuszczają Kościół. Chodzi głównie o szeroko pojętą etykę seksualną, kwestię rozwodów, które miałyby być dopuszczane także przy ślubach kościelnych, aborcja, sztuczne zapłodnienie, a także związki homoseksualne. W tym miejscu należałoby odpowiedzieć sobie najpierw na pytanie: PO CO WŁAŚCIWIE LUDZIOM KOŚCIÓŁ? Dlaczego chcieliby za wszelką cenę być jego członkami, mimo iż nie spełniają, bądź nie chcą spełniać zasad, jakie on daje tu i teraz? Myślę, że głównym czynnikiem jest tu wygoda. Z pokolenia na pokolenie każdemu ważnemu wydarzeniu w życiu człowieka towarzyszył Kościół- chrzciny, ślub, itd. – i w sumie nie ma możliwości, aby coś zmienić- albo inaczej- jest możliwość, a nie ma po prostu chęci zmiany, bo w y g o d n i e j jest „po staremu” . Najchętniej więc, ludzie tak postrzegający Kościół, zrobiliby z niego firmę, która „zadba o oprawę we wzniosłych życiowych chwilach”, ewentualnie będzie on miejscem paraduchowych, emocjonalnych uniesień (co ma miejsce np. w Szwecji, gdzie wielu zdeklarowanych ateistów należy do wspólnoty protestanckiej). Wielu ludziom taka forma wspólnoty odpowiadałaby jak najbardziej, a zliberalizowana moralność nie przeszkadzałaby już tak bardzo. Tylko, że wtedy to już nie byłby Kościół… A wracając do wymienionych na początku rygorów, jakie wyznacza nauka kościelna- będzie banałem, gdy powiem, że nie zostały one wymyślone, aby utrudniać życie człowiekowi, ale jest potrzeba, by uświadomić sobie, że stoją za nimi wyższe wartości i cnoty, decydujące o przyszłym losie duszy każdego z nas. Nie ma więc lekko- należy ustalić pewną hierarchię wartości- czy na górze będzie seks, wygoda, czy zbawienie- wybór należy do Ciebie!
- · Prywatna religijność - nowa wizja Kościoła miała by się opierać na „obywatelskości” wspólnoty, która zastąpiłaby współczesny, „monarchistyczno-arystokratyczny” ustrój. Życie biegłoby w myśl zasady „każdy jest sobie kościołem”- kapłani natomiast potrzebni byli by tylko do odprawiania Mszy św. Problem w tej kwestii jest dwojaki: dotyczący (po raz kolejny) wartości, a także organizacji. Pierwszy polega na dopuszczeniu wolności dogmatów- w ostateczności musiałoby to doprowadzić do sytuacji, w której Kościół rozpadłby się na setki wspólnot o różnych modyfikacjach chrześcijańskiego systemu wartości. Z tego z kolei wynika kolejna kwestia- które dogmaty można zmieniać/ wyrzucać, które nie, które są najważniejsze, które mniej ważne- i najistotniejsze- która ze wspólnot jest jeszcze w Kościele, a która już się „nie kwalifikuje”? Problem organizacyjny polega na postulacie demokratyzacji życia kościelnego oraz przejęcia inicjatywy przez świeckich. Jestem zdania, że gdy w grę wchodzą wyższe cele, wymagające niemałego poświęcenia (a takim celem jest niewątpliwie zbawienie), to stosowanie demokracji nie jest najlepszym rozwiązaniem. Nie wyobrażam sobie przeprowadzania głosowania w armii, które decydowałoby, czy wojsko zaatakuje czy zostaje w okopach. W takich sytuacjach potrzebne jest zdecydowane, jednostkowe kierownictwo i taką funkcję powinni spełniać hierarchowie Kościoła. Demokracja w postaci wybierania proboszczów i biskupów przez wiernych miałaby też tę wadę, że niechybnie doprowadziłaby do upolitycznienia hierarchii kościelnej- kartą przetargową w wyborach byłaby większa liberalność czy też konserwatyzm kandydata, zaczęto by tworzyć statystyki typu: „najbardziej ze swoich proboszczów są zadowoleni mieszkańcy Podkarpacia” itp. Jednym słowem- coraz mniej Kościoła w Kościele.
- · Zniesienie celibatu, uznanie związków homoseksualnych - są to przykłady postulowanych zmian, które w oczywisty sposób stoją w sprzeczności z podstawą nauczania Kościoła- czyli naukami Jezusa. Więc jeśli zaprzeczyć słowom Mistrza i Boga, na wierze w którego opiera się cały Kościół- cóż stoi na przeszkodzie, aby zmienić w nim wszystko? Tylko jaki miałoby to sens, jeśli niezgodne byłoby z wolą Tego, który ten Kościół założył? W celu weryfikacji zasad przyjętych przez Wspólnotę z nauczaniem Jezusa posługujemy się oczywiście Ewangelią. Co do obowiązku celibatu mówi ona tak: „Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni.” (Mt 19,12) . W kwestii homoseksualizmu całe Pismo Święte (ST i NT) opowiada się jasno- potępienie tego grzechu znajdujemy m.in. w Księdze Rodzaju (rozdz. 19), Księdze Sędziów (19,22) czy 1 Liście do Koryntian (6,9). Liberalnych postulatów będących sprzecznymi z Pismem Świętym jest oczywiście dużo, dużo więcej- wiele z nich pojawiło się już powyżej np. budowanie wspólnoty na świeckich łamie słowa wypowiedziane przez Jezusa do Piotra („Ty jesteś Piotr, czyli Skała i na tej skale zbuduję Mój Kościół”).
Na sam koniec warto zwrócić uwagę na fakt zastosowania reform liberalnych w Kościołach niektórych państw Europy i na skutki, jakie te reformy przyniosły. Np. w Belgii Pismo Święte zastępuje czytanie „Małego Księcia”. Szwedzki Kościół Protestancki ma dziś chyba więcej wspólnego z organizacją charytatywną niż Kościołem (problem przedstawia film „Postęp po szwedzku”). I co "ciekawe" - liczba przychodzących do kościoła w krajach reformy liberalnej nie zwiększa się- a nawet wprost przeciwnie! :)
Ostatnie zdanie w ramach konkluzji: Jezus powiedział do Apostołów (Mt 10, 22):
Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mojego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony!
Są to Słowa skierowane także do członków Kościoła, którzy powinni wiedzieć, że należenie do tej Wspólnoty nie jest i nie może być czymś łatwym i przyjemnym, lecz mamy tę pewność, że za trudy będziemy w przyszłości wiecznie nagrodzeni.
Pozdrowienia dla „będących w nienawiści”
i niestety jeszcze nienawidzących
Subskrybuj:
Posty (Atom)


